7 Błędnych Przekonań o Odchudzaniu

Zastanawiałaś się kiedyś – jak często w życiu dowiedziałaś się o czymś nowym, przez co Twoja dotychczasowa wiedza w danym temacie okazała się nic nie warta?

Wierzyłaś, że coś jest prawdą, aż ktoś Ci powiedział, że jest zupełnie inaczej i ciężko było nie przyznać tej osobie racji, a w tym samym czasie Twój świat został wywrócony do góry nogami.

Nasze przekonania na jakiś temat często nie są przez nas dogłębnie i szczegółowo analizowane. Nasz mózg lubi szukać uproszczeń, dlatego tak łatwo dajemy się zwodzić błędnym przekonaniom, oraz tkwić w nich latami.

Mogłaś wewnętrznie zaakceptować fakt, że taka Twoja natura, że masz trochę kilogramów więcej, niż rówieśniczki. Istnieje duża szansa, że nawet tymi słowami opisał Ciebie jakiś lekarz w dzieciństwie!

Takie przekonanie staje się częścią Ciebie, wierzysz, że jest to prawdą i dlatego nie jesteś w stanie poprawić jakości swojego życia, pomimo, ze naprawdę byś chciała.

Czujesz, że po prostu przypisana Tobie jest nadwaga. W końcu „taka Twoja natura”. A może jednak to nieprawda? Może to jak wyglądasz, to tylko wynik środowiska w jakim się wychowałaś i nawyków, jakie zostały Tobie wykreowane właśnie w tym okresie?

Co robią z nami przekonania?

Jeżeli, tak jak wspomniałem wyżej, uwierzysz w to, że Twoją naturą jest bycie bogatszą w kilogramy od koleżanek, to ciężko może być Tobie podjąć walkę z tym stanem rzeczy.

Co więcej, nawet jeśli podejmiesz walkę z kilogramami to nie wytrwasz w niej tak łatwo i dużo prędzej się poddasz, jeżeli wewnątrz siebie uważasz się za osobę, która “powinna” mieć nadwagę.

Zupełnie tak samo działa to w drugą stronę z kobietami, które mówią, że ich naturą jest bycie “chudzinką”. Natomiast w rzeczywistości wasze przekonania, oraz nawyki wynikające z tych przekonań budują w was i wzmacniają tę postać, w którą tak uporczywie wierzycie, że nią jesteście.

Twoje przekonania będą wpływać nie tylko na Twoją sylwetkę, ale na całe Twoje życie. „Jeśli uważasz, że coś potrafisz to masz rację, jeśli uważasz że czegoś nie potrafisz, to także masz rację!” Henry Ford

Najgorsze w naszych przekonaniach o sobie jest to, że ciężko nam uwierzyć, że naprawdę można żyć inaczej. Szczególnie jeśli męczy Cię nadwaga od dzieciństwa, ciężko będzie Ci wyobrazić sobie, że możesz być szczupłą osobą.

Dzisiaj piszę dla Ciebie o 7 błędnych przekonaniach odnośnie odchudzania, które mogą trzymać Cię z dala od wymarzonych efektów, od płaskiego brzucha i pozbycia się uporczywych kilogramów, gotowa?

1. Jestem stworzona do takiej wagi (to moja naturalna waga)

Kobiety często utożsamiają się ze swoją “naturą” odnośnie swojego ciała. O ile pewnych proporcji jak budowa bioder, czy rozmiaru piersi nie zmienisz tak łatwo, to możesz mieć wpływ na swoją masę ciała i ostatecznie to, czy masz płaski brzuch.

Gdybym za każdym razem, gdy słyszę od którejś z was, że “moja koleżanka je więcej, a jest szczuplejsza, ona po prostu taka jest, ja też bym tak chciała” dostawał złotówkę, to miałbym już co najmniej 100 zł, więc to jest dość częste błędne przekonanie.

Zacznijmy od tego, że jeżeli porównujesz się do innych kobiet – to powinnaś zacząć robić to coraz rzadziej i ostatecznie przestać. Każda kobieta jest inna i nie śledzisz ich życia 24/7, żeby wiedzieć co naprawdę robią przez pozostały czas dnia i nocy i móc to sensownie porównać.

Jedynym słusznym porównywaniem się jest porównywanie się do siebie z przeszłości, nie dość, że łatwo dzięki temu zaobserwować będzie Twoje postępy, to przestaniesz czuć na sobie presję bycia lepszą od innych. 

Dążę do tego, że nie znając rytmu dnia danej osoby nie możesz stwierdzić, czy faktycznie ta osoba je od Ciebie więcej ciągle, czy tylko podczas gdy akurat jecie coś razem. Tak samo nie wierz jak wysoka jest jej aktywność w ciągu dnia, być może kilka razy większa od Twojej?

Jeśli teraz przytaknęłaś, że “no tak, ale…” to nie ma żadnego ale! Właśnie o to w tym wszystkim chodzi, że nasza “natura” to jest to jak się zachowujemy na co dzień. Jeżeli Twoje zachowania (żywieniowe, czy te związane z aktywnością) będą sprzyjały utrzymywaniu takiej sylwetki, to będziesz taką sylwetkę miała.

2. Mam zbyt wolny metabolizm, żeby schudnąć

Jest to trochę powiązane z pierwszym punktem, oraz też będzie miał tutaj zastosowanie przykład koleżanki z “szybszym metabolizmem”, która może jeść więcej. W rzeczywistości większość osób źle pojmuje czym w ogóle jest ten metabolizm i próbują znaleźć w nim winowajcę swojej sylwetki.

Często też zapędzamy się w stwierdzenia, że z wiekiem nasze tempo metabolizmu maleje (co jest prawdą) i to przez to mamy problem z nadwagą (to już nie jest prawda). Jeżeli zdarzyło Ci się powiedzieć coś takiego, to powtórzę się: bierzesz zbyt mało danych pod uwagę.

Osoby dorosłe często mają po prostu znacznie mniej aktywności fizycznej w ciągu dnia, oraz dużo chętniej i częściej spożywają smakowite potrawy. Nie wierzysz? Wydaje Ci się, że to dzieci jedzą więcej smakowitych dań, słodyczy itd.? To zastanówmy się – gdy jesteś dorosła – kto kontroluje to ile sobie kupisz swoich ulubionych produktów?

No właśnie! Tylko Ty! Nie masz już nad sobą rodziców, którzy ograniczą ilość smakowitych potraw i dań “dla Twojego dobra”, jednocześnie nie potrafisz sobie postawić barier, które chciałabyś wprowadzać u swojego dziecka, zakładając, że je masz.

Dorośli często lekceważą to, że dzieci po prostu więcej się ruszają, spędzają czas bardziej aktywnie (nawet pomimo, że przyjęło się iż jest “era siedzenia w domu przed komputerem”), a dorośli mają dużo łatwiejszy dostęp do całego jedzenia, na jakie tylko będą mieli ochotę.

Co więcej jeden dobry weekend bez żadnego ruchu z porządną imprezą, lub grillem, potrafi zaprzepaścić tydzień starań, czy nawet u niektórych osób dwa tygodnie starania się o trzymanie rozsądnego spożycia kalorii. 

Problem nie jest w Twoim metabolizmie, a w decyzjach, które podejmujesz na co dzień, oraz w nawykach, które w Tobie utrwaliły się i traktujesz je jako jedyne właściwe. A kiedy ostatnio poszłaś na długi spacer z partnerem? Albo spędziłaś cały weekend na rowerze? To jest ten szybki metabolizm, którego Ci brakuje.

3. Nie wytrzymam na ścisłej diecie

A kto powiedział, że musisz?

Odchudzanie kojarzy nam się ze ścisłą dietą, restrykcjami i niezadowoleniem z całego procesu, natomiast powinnaś myśleć o odchudzaniu w zupełnie innych kategoriach. 

Przede wszystkim to nie działa tak, że przejdziesz na dietę, wytrzymasz na niej, czy mówiąc dość popularnym slangiem “przecierpisz ją” i potem w końcu będziesz mogła jeść tak jak do tej pory, ale z wymarzoną sylwetką. No niestety, jeżeli tak to sobie wyobrażasz, to efekt ostatecznie będzie tylko jeden – efekt jojo.

Dlaczego aktualnie wyglądasz jak wyglądasz, a nie tak jak chcesz? Dlatego, że podejmujesz pewne nieodpowiednie decyzje żywieniowe względem swojego wymarzonego ciała. Nie możesz zachować tego co masz (swoich wyborów żywieniowych i braku aktywności), a jednocześnie mieć ciała modelki.

Modelki jedzą jak modelki, wykonują aktywność fizyczną, którą wykonują modelki i prowadzą styl życia modelki. Dlatego nie możesz mieć ciała jak Ania Lewandowska, trzymając swój dotychczasowy styl życia, po prostu świat tak nie działa.

Co więcej – wszystkie te osoby, które obserwujesz i chciałabyś wyglądać jak one, nie robią tego “na chwilę”, musisz zaakceptować to, że one na chwilę to mogą sobie to odpuścić, mam na myśli kilka razy w roku. Jest to zupełne przeciwieństwo tego, co oczekuje większość kobiet – czyli tylko kilka razy w roku podjąć się diety i aktywności.

Jeżeli będziesz trzymać się podstawowych zasad racjonalnego żywienia, zdrowego stylu życia, wypracujesz właściwe nawyki i dostosujesz to wszystko pod swoje preferencje – to osiągniesz swój cel, oraz będziesz mieć styl życia, który będzie Tobie odpowiadał, a jednocześnie utrzymaniu płaskiego brzucha.

Najlepsza “dieta” jest taka, którą jesteś w stanie utrzymać, dlatego katowanie się odchudzaniem nie jest w żadnym wypadku wskazane! Nie ma mowy o diecie bazującej na produktach, których nie lubisz, o diecie sokowej, diecie 1000 kcal i tak dalej. To nad czym powinnaś pracować to nowe nawyki.

4. Nie lubię ćwiczyć, więc nie mam szans na schudnięcie

Największym błędem w tym myśleniu jest zakładanie, że ćwiczenia w ogóle odpowiadają za Twoje odchudzanie. Faktem jest, że aktywność fizyczna ma szereg korzyści zdrowotnych, oraz może (MOŻE!) ułatwić proces odchudzania, natomiast żadna aktywność nie przyczynia się bezpośrednio do utraty masy ciała.b

Jeżeli jesteś osobą, która uważa, że nie lubi ćwiczyć, to muszę się zatrzymać na chwilę właśnie na tej kwestii. Bo widzisz, w ćwiczeniach nie chodzi o to, żeby robić jakieś specjalne zestawy ćwiczeń, które pomogą Ci schudnąć, albo bardzo męczące treningi, od których na samą myśl Ci niedobrze.

W tym, żeby być aktywną osobą chodzi o to, żebyś znalazła aktywność, którą lubisz i na którą masz ochotę (bo sprawia Tobie przyjemność). Nie powiesz mi, że takiej nie ma. Lista potencjalnych aktywności fizycznych jest cholernie długa i naprawdę uważam, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Pamiętaj, że aktywność fizyczna to nie tylko bieganie, fitness, czy siłownia, ale też taniec, siatkówka, czy jazda na rolkach. Zwykły spacer również jest aktywnością fizyczną, która może Tobie ułatwić odchudzanie, natomiast to co musisz zapamiętać, to że sama aktywność fizyczna nie wpłynie na to czy schudniesz czy nie.

Możesz ćwiczyć całymi dniami, ale jeść za dużo i nici z odchudzania. Dlatego podstawą są wybory i nawyki żywieniowe, a ostatecznie osiągnięcie deficytu kalorycznego, jeśli chodzi o odchudzanie. Nie mów, że nie lubisz ćwiczyć, tylko znajdź aktywność, która sprawia Tobie przyjemność.

5. Nie mam czasu na odchudzanie

Ta myśl towarzyszy często właśnie poprzedniemu punktowi. Bardzo często słyszę, że “chciałabym schudnąć, ale nie mam czasu, żeby ćwiczyć”. Tak jak już napisałem powyżej – nie musisz wcale ćwiczyć, aby chudnąć, dlatego ta wymówka od razu może iść w zapomnienie.

Jeżeli uważasz, że po prostu nie masz czasu, żeby skupić się na odchudzaniu, to zastanówmy się nad tym przez chwilę. Czy teraz już czasem i tak nie jesz w ciągu dnia i nie robisz zakupów w ciągu tygodnia, ani nie patrzysz w lustro, nigdy nie robisz sobie zdjęć i nie kupujesz “niezdrowego” żarcia?

Przecież nie musisz wszystkiego zmieniać od razu! Z resztą, to i tak by się nie udało. Wprowadzając stopniowo nawyki, które będą miały korzystny wpływ na Twoją przemianę, zanim się obejrzysz już będziesz prowadzić styl życia szczupłej osoby, a to o to chodzi! 

Nie chodzi o to, żebyś poczekała na “właściwy moment”, w którym zaczniesz zmieniać WSZYSTKO, bo to nie zadziała. A nawet jeśli, to tylko na chwilę, bo silna wola to za mało przy pracy nad nawykami. Zacznij od zapisywania tego co jesz, jeśli to za dużo – rób zdjęcia posiłkom/potrawom i zwróć uwagę na to co jesz. 

Pojawiają się kolejne wymówki? Spróbuj je rozbić sama i znaleźć małe kroczki, które możesz wdrożyć od dzisiaj!

6. Nie mam motywacji do odchudzania

Tutaj znowu mogę odwołać się do poprzedniego punktu, w którym opisałem, że nie warto czekać na właściwy moment. Przede wszystkim – motywacja to za mało, ponieważ ona może pomóc Tobie wystartować przez kilka minut, ale to czy osiągniesz wymarzony efekt to kwestia cierpliwości, wytrwałości, nie poddawania się pomimo niepowodzeń i mądrego planu działania, oraz wyznaczonego celu.

Nie wierzysz, że możesz działać bez motywacji? Przypomnij sobie, czy kiedyś poszłaś do pracy pomimo braku motywacji? Mi brak motywacji do obowiązków towarzyszy codziennie! Ale staram się je robić jak mogę, bo wiem, że trzeba je zrobić!

Jeżeli nie chce Ci się iść do pracy to co robisz? Idziesz do pracy, bo wiesz, że powinnaś. Potrzebujesz mieć pieniądze na opłaty, rachunki, zakupy, zabawę. Uważasz, że nie potrzebujesz zadbać o siebie i nie chcesz wyglądać atrakcyjnie? Oczywiście, że chcesz! Więc dlaczego nie starać się schudnąć pomimo braku chęci?

Wiem! Często brakuje wam odpowiedniej wiedzy, dlatego właśnie CIESZĘ SIĘ, że czytasz tego bloga, ponieważ chcę przekazywać wartościowe informacje, które pomogą Tobie wytrwać w postanowieniach i osiągnąć Twój cel. Jeżeli sobie nie radzisz – śledź mnie w social mediach i zdobywaj wiedzę o odchudzaniu. Jeśli potrzebujesz indywidualnej konsultacji to napisz do mnie.

7. Jadam nieregularnie, więc nie schudnę

Nieregularne jedzenie może mieć wpływ na Twoją sytość, a zachowanie regularności może ułatwić proces odchudzania, natomiast nie jest to czynnik kluczowy w kontekście utraty masy ciała! Faktem jest, że ostatecznie w odchudzaniu będzie liczyć się to, czy dostarczasz odpowiednią ilość kalorii poniżej swojego zapotrzebowania w ciągu doby.

To, czy rozłożysz te kalorie na 5 posiłków, czy 3 posiłki, oraz w jakich godzinach one będą zjedzone będzie miało bardzo mały wpływ na Twoje efekty końcowe. Jeżeli nie masz specjalnych zaleceń do trzymania stałych godzin posiłków, albo po prostu nie jesteś w stanie tego zrobić i jest Ci z tym dobrze – to nic się nie martw.

Nie zrozum mnie źle – mam na myśli to, że ani jedzenie regularne, ani nieregularne nie jest czynnikiem decydującym o tym, czy schudniesz czy nie. Natomiast jeżeli masz możliwość zachowania stałych pór posiłków – to warto spróbować wprowadzić to w życie i przetestować, czy pozytywnie wpływa na Twój komfort psychiczny podczas odchudzania.

To dzisiaj na tyle, taki krótki wpis, w którym omówiłem ogólnie te 7 błędnych przekonań:

  1. Jestem stworzona do takiej wagi
  2. Mam zbyt wolny metabolizm
  3. Nie wytrzymam na ścisłej diecie
  4. Nie lubię ćwiczyć, więc nie schudnę
  5. Nie mam czasu na odchudzanie
  6. Nie mam motywacji do odchudzania
  7. Nie potrafię jeść regularnie posiłków

————————————–

Jeżeli chcesz, żebym napisał o czymś konkretnym daj mi znać, a teraz zapraszam Cię na mój kanał YouTube, na którym znajdziesz jeszcze więcej pomocnych w odchudzaniu wskazówek.

Mój Kanał YouTube < Kliknij tutaj, albo poniżej \/

Leave a Reply

Your email address will not be published.